Kilka słów o dojrzewaniu (powiedzmy)

Dojrzewanie jest procesem, który w założeniu idzie ręka w rękę ze starzeniem się. Starzeję się jakoś tak subtelnie, z sekundy na sekundy, nie zauważam na co dzień, a potem nagle liczę i się okazuje, że jak to? To ja już jestem taka stara? Lat coraz więcej, siwych włosów nie stwierdzono, a dojrzewanie idzie mi jakoś powoli, ale postępuje, więc spokojnie – nie zachowuję się jak piętnaście lat temu (i dzięki bogom).

Bardzo powoli idzie mi dojrzewanie to tak zwanych wielkich dzieł. Nadal nie dorosłam do większej części literatury rosyjskiej. No przykro mi, rusofile, ale poza Mistrzem i Małgorzatą (i w porywach Zbrodnią i karą) jakoś mi niewiele rzeczy leży. Męczy mnie Anna Karenina, nie potrafię się wzruszać, zachwycać albo cokolwiek, po prostu się nudzę. Może kiedyś dorosnę, podobno po latach czyta się toto lepiej niż kiedyś. Read the rest of this entry »

Advertisements