oscetc

Oglądam, słucham i czytam

Month: October, 2014

Morderstwo i maszyna, czyli notka sentymentalna.

Mam marzenie. No dobra, mam wiele marzeń. Chciałabym, na przykład, zamieszkać w hotelu. Kocham mieszkać w hotelu. Ktoś za mnie sprząta, pierze, prasuje, wymienia mi na bieżąco pościel i ręczniki, wszystko się samo magicznie zszywa i ceruje, jedzenie przynoszą na dzwonek. Żyć nie umierać. Można cieszyć się przyjemnościami. To, powiedzmy, marzenie numer trzy. Pominę marzenie numer jeden, jako zbyt dygresyjne na ten tekst, ale mam marzenie numer dwa. Od wielu lat chciałam się przejechać Orient Expressem. Od wielu lat oznacza od dnia, kiedy po raz pierwszy przeczytałam Morderstwo w Orient Expressie Agathy Christie. To jedna z moich ulubionych książek autorki, obok Morderstwa w Mezopotamii i Morderstwo odbędzie się… (Trzynaście zagadek też jest wysoko na mojej liście). Read the rest of this entry »

Advertisements

Krótka forma.

Serial to krótka forma. Mówili. Serial nie wymaga tyle czasu co film. Mówili. Spędzasz maksymalnie godzinę przed ekranem i już masz za sobą historię. Mówili. Jasne. A czego nie mówili? Serial to największy pochłaniacz czasu w historii, większy niż youtube. Krótka forma, my ass. Zgłaszam reklamację! Nikt mnie nie uprzedził, że serial to taka forma, że nie da się poprzestać na jednym odcinku. Człowiek włączy pierwszy i nagle orientuje się, że kawa wyszła, za oknem świta, a na ekranie złowieszczo błyska okiem plik z napisem: „epizod piąty”. I to jeszcze nie wszystko. Nie da się oglądać tylko jednego serialu. Wierzcie mi. Nie da się. Kiedy dopada cię widmo końca sezonu, a nowego jeszcze nie widać, zaczynasz w popłochu szukać zamiennika. Nagle okazuje się, że zamienników jest na przykład pięć, a tak trudno wybrać. I co? I orientujesz się, że oglądasz tyle seriali, że boisz się je policzyć. Wiecie, jak trudno było mi zmobilizować się do tego, żeby sprawdzić, ile seriali oglądam? Zbierałam się do tego półtora tygodnia, odkładając pisanie tego wpisu i tłumacząc wszystko tym, że przecież seriale się same nie obejrzą.

Pomijam serial Przyjaciele, bo mogłabym na ten temat napisać epopeję narodową. Kocham się w Chandlerze i mogę oglądać Przyjaciół raz za razem – ciągiem albo ulubione fragmenty i za każdym razem serial bawi mnie tak samo. Skupię się raczej na tym, co można oglądać teraz albo można było oglądać chwilę temu, albo można będzie oglądać za chwilę. Read the rest of this entry »