Filmowa Bucket List, czyli co by tu obejrzeć.

Zwierz ostatnio zaproponowała, żeby blogerzy, których łączy pewna liczba znajomych pod niebieskim logo i, mówiąc mniej cynicznie, sympatia do kultury, stworzyli listę filmów, które można polecić osobie, której kino jest bardziej lub mniej obce. W wyzwaniu nie chodzi o to, żeby pokazać produkcje najważniejsze, kultowe czy pojawiające się na milionie list ‘must see’. Pozostawia to szerokie pole do popisu dla blogera. Ku pokrzepieniu serc i ku, less likely, rozwojowi umysłu, poniżej lista dziesięciu filmów (plus bonusowo 10b, bo nie mogłam się oprzeć), które poleciłabym zjadaczom tv tudzież tym, co bez sygnału chcą obejrzeć coś, co ktoś, w sensie ja, uznał za fajne. Bo nie ukrywajmy, w oglądaniu filmów nie chodzi tylko o to, żeby oglądać te, które ktoś uznał za najlepsze, ale żeby oglądać takie, które dadzą każdemu trochę rozrywki. Read the rest of this entry »