Moja randka z Oskarem

by oscetc

Miałam duży problem, żeby się zebrać do napisania tego tekstu. Czasu jakoś mało, wiecie codzienność. Myślałam, że się wyrobię gdzieś pomiędzy pracą a wszystkim, ale ta luka czasowa okazała się jakaś niewielka i znikała w tempie jednostajnie przyspieszonym. Sobota upłynęła pod znakiem koncertu Queen w Krakowie. Było osom, mogę odhaczyć jeden punkt z bucket list i po raz kolejny żałować, że nie miałam szansy zobaczenia na scenie oryginalnego składu.

Dzisiejsza noc należy zaś do małego, złotego pana. Ma na imię Oskar, znamy się od wielu lat, spędzamy razem kilka godzin życia raz do roku. Powtarzalny romans. A wiecie ile czasu zajmują mi przygotowania? Kilka wieczorów i weekendów wyjętych z życia! I co z tego, że w ogóle mu nie przeszkadza, iż kiedy się spotykamy, siedzę w dresie, a moim włosom daleko do miana fryzury! Akceptuje też każde pożywienie, zadowala go i sushi, i pizza, to ja wybieram. Wszystko brzmi pięknie, ale te randki są szalenie męczące. Trwają do, dosłownie, białego rana i zmuszają mnie do poznawania tylu filmów i aktorów. Takie randki są fajne, ale niestety mijają aż za szybko i muszę czekać kolejny rok. I tak już od podstawówki, aż boję się liczyć, ile to już lat. Najbardziej podłe jest jednak to, że to ja się starzeję, a on ciągle wygląda tak samo, ani jednej zmarszczki, ani jednego siwego włosa (no włosów to on nigdy nie miał). Czy to miłość? Chyba inaczej nie da się tego nazwać.

Kto wygra dzisiejszy wyścig po nagrody? Wielka niewiadoma przez jeszcze kilak godzin, a potem albo wielkie rozczarowanie (bo jak to znowu nie to, co bym chciała?), albo pozytywne zaskoczenie (Na Ojata! Stało się!). W tym roku do wyścigu stanęli: Snajper, The Imitation Game, Birdman, Selma, Boyhood, The Theory of Everything, The Grand Budapest Hotel i Whiplash.

Snajper to typowy Eastwood, który podobno oddaje idealnie realia okrutnej wojny. Mogę się przyznać, że mi się podobało, oczywiście nie bez zastrzeżeń, ale jednak. Dobry żołnierz, który wykonuje polecenia i jest gotów oddać życie dla kraju. Okazuje się, mówiłam, że to film jakże odkrywczy, iż wojna jest zła i zostawia ludzi pokiereszowanych nie tylko psychicznie, ale i fizycznie. Dlaczego więc nie piszę o tym filmie a fe? Bradley Cooper jest zaskakująco dobry (wiadomo, że go lubię, ale wydawał mi się zawsze aktorem klasy średniej – zadowalającym i nic więcej) i końcówka, która jest oklepana, schematyczna, sztampowa, ale jednak chwyta za serce.

The Imitation Game jest filmem wielce sprawnym. Gdyby nagradzano rzemieślnicze zacięcie, sama dałabym mu Oskara do kwadratu. Podobał mi się, wiadomo, w końcu to film na wskroś brytyjski – od kostiumów, miejsca akcji po aktorów. Aktorów świetnie obsadzonych, którzy zagrali tak jak można się było tego spodziewać. Cumberbatch gra kolejnego Sherlocka, tyle że brak mu poczucia humoru z Baker Street i ewidentnie brakuje mu Watsona. Ale, jak wiadomo, kocham się w Cumberbatchu, więc może zagrać stonogę, a i tak będę bardziej lub mnie zadowolona. Goode jest śliczny, ale on jest zawsze śliczny, nie miał za wiele do zagrania, ale zawsze miło zobaczyć go na ekranie. Knightley jest zaskakująco dobra, chyba zaskoczyła mnie najbardziej. Dance jest uroczym Tywinem w realiach wojennej Anglii (tak, Dance’a też kocham). A Mark Strong jest jakże lubianym Markiem Strongiem, jak zawsze.

Birdman to film, który albo pokochacie, albo nie. Nie pokochałam, nie ujął mnie, ale przyznaję, iż jest świetnie zrobiony, pomyślany, tyle, że kosmicznie banalny i nie pozostawia po sobie nic. Grupa, która wybrała bramkę numer 1 pewnie powie, że zostawia po sobie wszystko. Warto obejrzeć Birdmana, bo jeśli film budzi kontrowersje i zostawia oglądającym z tak bardzo różnymi opiniami, to chyba jest nie do przegapienia. Keaton jest bardzo dobry, fajnie zobaczyć go na dużym ekranie w fajnej roli. Stone jest urocza, ale nie zagrała nic ciekawego. Norton był fantastyczny i chętnie wręczyłabym mu Oskara osobiście, w mojej opinii Birdman to jego film.

Boyhood to dla mnie przede wszystkim filmowy eksperyment. Udany, nawet bardzo, ciekawy, wielce, ale nic ponadto. Doceniam poprzednie projekty reżysery, a ten jest urzekający w zamierzeniu – kręcenie jednego filmu przez tyle lat, wielkie wow. Jeżeli natomiast chodzi o sam film, nie zachwycił mnie, nie urzekł, chwilami nużył. Nie zachwyciła mnie Arquette, ale myślę, że odbierze Oskara, bo fajnie oglądać na ekranie jak się zmieniała przez tyle lat.

The Theory of Everything to uboższy i mniej zdolny kuzyn telewizyjnego Hawkinga. Typowy kom-rom, w którym wszystko dzieje się jakoś z boku. Redmayne jest dobry, ale nie powala, natomiast swojego Oskara pewnie dostanie (chyba że jednak kumple docenią powrót Keatona). Ładne toto, miłe, ale nieco bez wyrazu. Obejrzane, odhaczone i to właściwie tyle.

Whiplash to film o tym co się dzieje, kiedy psychopata spotyka psychopatę. Jeden psychopata uczy w szkole muzycznej, motywując uczniów do pracy nad sobą wszelkimi środkami, dzikie wrzaski to tylko mały element. Drugi psychopata to młody muzyk, który chce udowodnić sobie i innym, jaki jest genialny. Moim zdaniem nie unosi ciężaru filmu, jest niezły, ale nic nadzwyczajnego, za to Simmons rządzi – jest absolutnie fenomenalny i chociaż moje serce należy do Nortona, to uczciwie przyznaję, że Simmons jest dużo lepszy. I wiecie co? Podobno mniej zdolni perkusiści grają rocka. Richard & Rufus Taylor, you’re my men!

O The Grand Budapest Hotel już pisałam, jak dla mnie wygrywa tę kategorię, jest ujmujący, uroczy, idealny i ta obsada! Selmy nie widziałam, więc się nie wypowiem. Foxcatcher jest spoko, ale nic nadzwyczajnego i uważam, że wszystko potoczyłoby się inaczej, gdyby nie jeden straszny nos. Still Alice jest bardzo dobre, a Julianne Moore genialna.

Za kilka godzin moja randka z Oskarem. Kto wygra? Cóż, moje typy poniżej (typy serca, a rozumu w nawiasie):

1. Najlepszy film – Grand Budapest Hotel (Boyhood)
2. Najlepszy aktor pierwszoplanowy – Cumberbatch (Keaton)
3. Najlepsza aktorka pierwszoplanowa – Moore (Moore)
4. Najlepszy aktor drugoplanowy – Simmons, ale Norton (Simmons)
5. Najlepsza aktorka drugoplanowa – Knightley (Arquette)
6. Najlepszy reżyser – Anderson (Linklater)
7. Najlepszy scenariusz oryginalny – GBH (GBH)
8. Najlepszy scenariusz adaptowany – Gra tajemnic (Gra tajemnic)
9. Najlepszy film nieanglojęzyczny – Ida (Lewiatan)
10. Najlepsza charakteryzacja i fryzury – GBH (GBH)
11. Najlepsza muzyka oryginalna – GBH (Interstellar)
12. Najlepsza piosenka – Lego (Zacznijmy od nowa)
13. Najlepsza scenografia – GBH (Tajemnice lasu)
14. Najlepsze efekty specjalne – GotG (GotG)
15. Najlepsze kostiumy – Czarownica (GBH)
16. Najlepsze zdjęcia – Ida (Niezłomny)
17. Najlepszy długometrażowy film animowany – Big Hero 6 (Smok2)
18. Najlepszy dźwięk – Interstellar (Whiplash)
19. Najlepszy krótkometrażowy film aktorski –
20. Najlepszy krótkometrażowy film animowany
21. Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny
22. Najlepszy montaż – Whiplash (Whiplash)
23. Najlepszy montaż dźwięku – Hobbit (Snajper).

Advertisements