18 randka z Oskarem.

by oscetc

Być może część z was pamięta, że co roku przydarza mi się magiczna randka. Oskar to złoty chłopak – nieco wymagający, ale wiele można mu wybaczyć. W tym roku wyjątkowo nie miałam ochoty na spotkanie. Nie dlatego, że po osiemnastu latach mi się znudził, skąd, jest ponadczasowy. Dopadło mnie jednak przeziębienie i miałam szaloną ochotę przespać życie. Zmobilizowałam się jednak, skoro ukochany już wypucowany, zwarty i gotowy, zaprosił chłopców w smokingach i dziewczyny w wyczesanych kieckach. Ogarnęłam się zatem i ja. Już za chwileczkę, już za momencik, w sensie za kilka godzin, ale wobec roku oczekiwania, nawet doba wydaje się mgnieniem oka.

W tym roku mam mieszane uczucia względem programu randki, które spowodowane są nieco specyficznym doborem gości i potraw przy randkowym stole.

Aktor w roli pierwszoplanowej

Podobało mi się czterech na pięciu gości zaproszonych w tej kategorii, natomiast żaden mnie nie powalił. Nie podobał mi się Eddie Redmayne, ale nie jestem fanką, nigdy mnie nie porwał i tym razem też mu się nie udało. Fassbender był niezły i pięknie wyglądał, i udała mu się rzadka sztuka – kiedy oglądałam film, widziałam postać a nie aktora. Jak nie znoszę Matta Damona, tak podobał mi się w Marsjaninie, był przekonujący i uniósł film. Lubię DiCaprio, nawet bardzo, zagrał wiele świetnych ról (od Pokoju Marvina, przez Gangi Nowego Jorku, po Wilka), a dostanie Oskara za to, że ciężko ranny chodził/czołgał się po lesie. Najbardziej podobał mi się Cranston jako Trumbo, przekonujący, fajnie zagrany, w żaden sposób nieprzerysowany.

Moje typy: Cranston. Fassbender. DiCaprio. Damon. Redmayne.

Kto wygra: DiCaprio i będzie spokój z memami oskarowymi na jakiś czas 🙂

Aktorka w roli pierwszoplanowej

Tak jak mężczyźni podobali mi się w tym roku, tak kobiety średnio. Cate Blanchett, którą uwielbiam i która jest jedną z najlepszych aktorek i najpiękniejszych kobiet była niezła w Carol, ale nie pokazała nic nowego czy zaskakującego. Brie Larson, która zapewne nagrodę zgarnie za rolę, która mnie co najwyżej zmęczyła, była zaledwie średnia, a jej rola nie poruszyła mnie nawet przez moment. Akademia chyba co roku musi nominować Lawrence, która zawsze gra tak samo – siebie, i mam nadzieję, że nikt nie wpadł na to, żeby jej tego Oskara dać za identyczną rolę w innych okolicznościach przyrody. Najciekawsze były Rampling i Ronan. 45 lat mnie nie zachwyciło, było za powolne, za rozlazłe i cały czas czekałam, aż dojdzie do tragedii/zabójstwa/czegoś, ale Rampling nadała temu filmowi wartość dodaną. Ronan zagrała uroczą rólkę w uroczym filmie, ale obawiam się, że Akademia nie lubi nagradzać miłych ról i trwam w zdumieniu, że ktoś ją w ogóle dostrzegł.

Moje typy: Ronan, Rampling, Blanchett, Lawrence, Larson.

Kto wygra: Larson.

Aktor w roli drugoplanowej

Akademia chyba wylosuje zwycięzcę, bo nominowali same niezłe/dobre role i Stallone’a, a do Sylvestra wszyscy mamy sentyment, prawda? Ja mam i był całkiem miły w Creed. Bale był jak zazwyczaj bardzo dobry, może nieco zbyt przerysowany, ale to zupełnie nie przeszkadzało. Hardy był niezły, ale miewał już lepsze role, Rylance był przeuroczy i diablo przekonujący. Ruffalo podobał mi się bardzo, jakoś tak młodnieje w oczach (wolałabym nominację dla znakomitego Keatona, ale darowanej nominacji nie zagląda się w statystykę).

Moje typy: Ruffalo. Rylance. Bale. Stallone. Hardy.

Kto wygra: No idea, obstawiam, że Ruffalo albo Stallone.

Aktorka w roli drugoplanowej

Podobały mi się dwie role, jedna była niezła, dwóch nominacji nie pojmuję swoim małym rozumkiem. Nie powiem, żeby zachwycił mnie nowy Tarantino, ale Jennifer Jason Leigh była bardzo dobra, najlepsza z całej obsady i uratowała ten film. Bardzo nie podobał mi się podczas seansu The Danish Girl, ale dla Vikander cieszę się, że obejrzałam ten film, bo bardzo mi się podobała, skupiła na sobie całą moją uwagę. Kate Winslet jest wysoko na liście moich ukochanych aktorek, co prawda jej rola nie była nadzwyczajna, ale bardzo przyjemnie się ją oglądało. Nie rozumiem, za co nominowano Rooney Mara, nie zagrała nic ciekawego, a Rachel McAdams mógłby zastąpić każdy, nie wniosła do filmu nic ciekawego.

Moje typy: Vikander. Leigh. Winslet. McAdams, Mara.

Kto wygra: Obstawiam, że niemal równa liczba głosów przypadnie Leigh i Winslet, z przewagą Winslet.

Najlepszy reżyser

Nie jestem fanką stylu Inarritu, jego filmy z reguły mnie irytują. Zjawa nie zachwyciła co prawda z powodu scenariusza, ale reżyseria też nie powaliła. Mad Max był nieźle poprowadzony, ale nie szalony. Room nie zachwycił mnie niczym, więc reżyserią tym bardziej nie. Najlepiej poprowadzone są Spotlight i The Big Short – podobne a jednocześnie bardzo różne.

Moje typy: The Big Short. Spotlight. Mad Max. Zjawa. Room.

Kto wygra: Myślę, że nie mogę się łudzić – Inarritu i Zjawa.

Muszę trochę stopniować napięcie, więc jeśli ktoś nie lubi czekać, może przeklikać się niżej do najlepszego filmu, a jeśli ktoś lubi poczekać na deser, to będzie jeszcze kilka kategorii.

Najlepsza animacja: widziałam tylko W głowie się nie mieści – być może pozostałe są rewelacyjna, ale zapewne i tak zagłosowałabym tak jak głosuję teraz, bo to urocza bajka ze świetnym pomysłem, który można było zapewne rozwinąć i pewnie zrobić lepszy film, ale ten wzrusza i bawi.

Zdjęcia: Nic nie odbieram Sicario, który jest chwilami aż za ładny, Mad Max ma niezłe zdjęcia, ale jednak czynią ten film efekty specjalne, Ósemka jest sympatyczna i ma kilka(naście) znakomitych ujęć, ale jednak to nie zdjęcia podnoszą jakość tego filmu, Carol jest miła wizualnie, ale nic poza tym. Zjawa mnie nie zachwyciła, nie porwała, nie wpisałabym jej na listę naj(cokolwiek)/ukochanych itp., ale zdjęcia miała fantastyczne, zachwyciły mnie i jestem nimi absolutnie urzeczona.

Kostiumy: Dość równa kategoria. Carol wygląda bardzo rzeczywiście, a stroje są znakomite. Kopciuszek miał świetne kostiumy. Mad Max był ciekawy, a niestety Zjawa ma spore szanse na wygraną, chociaż nie zachwyca. Jedyna piękna rzecz w The Danish Girl to właśnie kostiumy i ma nadzieję, że wygra.

Montaż: nie znam się na tej kategorii wcale, ale na ludzkie podejście najbardziej podobał mi się montaż w The Big Short.

Make-up: Zapewne Zjawa.

Scenografia: Nie mam preferencji, pasuje mi wszystko, ale zapewne wygra Zjawa.

Efekty: Również nie mam preferencji, ale zachwyciły mnie efekty w Mad Maxie.

Scenariusz adaptowany: The Big Short dużo lepiej się ogląda niż czyta i urzekł mnie najbardziej w tej kategorii. Nie obraziłabym się za Oskara dla Brooklyn, bo to przemiła historia. Nie czytałam Marsjanina, a ponoć jest świetny, na pewno nie sięgnę po Room, ale rozważam przeczytanie Carol, obstawiam, że może być dużo ciekawsze nie film.

Scenariusz oryginalny: Nie udało mi się obejrzeć Straight Outta Compton, zmęczyło mnie nieco Ex Machina, ale nie odbieram mu uroku, Inside Out i Bridge of Spies to raczej przesadzone nominacje. Stawiam zdecydowanie na Spotlight.

Muzyki i piosenek nie udało mi się przesłuchać, z lenistwa, przyznaję bez bicia. Nie znam się na dźwięku, więc te kategorie też pominę. Dokumenty wszelakie, krótkie metraże i filmy zagraniczne pominę. A teraz najważniejsze.

Najlepszy film:

Moje typy, w kolejności od najsłabszego do najlepszego:

8. Room – moim zdaniem najsłabszy film w stawce, straszne rozczarowanie, zero emocji, zero stresu podczas oglądania, raczej wznoszona do niebios prośba, żeby już się skończyło. Dzieciak i pies ukradli film. Reszta jakoś tak niemrawo.

7. Bridge of Spies – rzemieślnicze, 100% Spielberga w Spielbergu, ale jakże solidne, i nieźle zagrane przez Hanksa, i bardzo dobrze przez Rylance’a.

6. Zjawa – piękne zdjęcia, słaby scenariusz, niezła rola Leo, który jednak nie błysnął, za długi o przynajmniej pół godziny. Film o czołganiu się po lesie, który mógł być ciekawszy.

5. Marsjanin – nie przepadam za Damonem, nie porywają mnie ostatnie filmy Ridleya Scotta, nie czytałam, niestety, książki, ale podobały mi się dwie godziny Damona na Marsie plus kilka świetnych momentów na Ziemi (tak, narada u Elronda też mi się podobała).

4. Mad Max – rewelacyjne efekty specjalne, szczególnie ta burza piaskowa! Ciekawe, rewelacyjnie się oglądało, fajnie zagrane, gitarzysta i Nux na plusie, ciekawe postaci, nie ma się do czego przyczepić.

3. Brooklyn – tak, wiem, prosta historyjka, ale przesympatyczna, urokliwa, sentymentalna, film, na którym się z przyjemnością odpoczywa, a na dodatek prześliczny, dobrze zagrany, kilka rewelacyjnych scen plus świetne pokazanie epoki/trudów emigracji/podróży przez ocean.

2. Spotlight – Film o dziennikarstwie i dziennikarzach. każdy, kto wykonuje lub marzy o wykonywaniu zawodu dziennikarza powinien go obejrzeć. Znakomity Keaton, świetny Ruffalo. Film, w którym nie dzieje się nic strasznego, ale trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty.

1. The Big Short – Znakomity scenariusz, kilka scen powalających (na przykład gad w basenie), świetnie nakręcone – nie rozjeżdża się nawet na chwilę; fantastyczny zespół aktorski, nie jestem w stanie wyróżnić jednej osoby – wszyscy byli znakomici. Film roku i nie mogę się doczekać, aż wyjdzie na dvd, bo zamierzam go posiadać i oglądać.

Kto wygra? Zapewne Zjawa, ale ciągle żywię nadzieję, że się mylę.

Advertisements