oscetc

Oglądam, słucham i czytam

Tag: Tony Stark

OSC Telegram #2

Człowiek jednak łatwo przywyka do tego, co miłe, lekkie i przyjemne. Jakoś brakuje mi weny, czasu i zapewne jeszcze czegoś na regularny, przydługi i, tradycyjnie, pełen absurdalnych dygresji wpis, a taki telegram to pyk, pyk i gotowe. A jak przyjemnie się toto układa w głowie! Kilka minut, kilka zdań, siadam i piszę, i jest. Nie muszę się zastanawiać, czy nie za długie, czy nie za dygresyjne albo jakiekolwiek inne. Zostawiam was z odsłoną drugą OSC Telegram, a w niej #Spider-Man: Homecoming, #Jupiter Ascending i #Baby Driver. Read the rest of this entry »

Advertisements

Dylemat niemal jak z Hamleta.

Polubić czy nie polubić – oto jest pytanie. Zazwyczaj, kiedy w kinach pojawia się jakaś duża premiera, wpadam w ogólny, choć dość umiarkowany, szał w temacie aktorów. Z produkcjami Marvela nie było inaczej. Roberta Downeya Jr. kocham odkąd pamiętam, ale moja miłość ugruntowała się po pierwszym i drugim Iron Manie. Dużo radości sprawiało mi też słuchanie Paula Bettany’ego. Głos Jarvisa nagminnie przywoływał w mojej głowie wspomnienie samooperującego się Maturina z Pana i Władcy oraz – dobrze, że publikacja już po 22 – nagiego Chaucera. Obłędny rycerz do dla mnie przede wszystkim Bettany (nawet ubrany!), Rufus Sewell (ale jego trzeba podziwiać) i James Purefoy. Ledger nigdy nie zaliczał się do moich ukochanych aktorów, tak na marginesie. Wracając do Avengersów jednak – moja skłonność do dygresji powinna być karalna. Tony Stark – niezwykle wkurzający dzieciak, ale jak go nie kochać? Pomijając osobowość, kto by nie chciał mieć takiej chałupy, a przede wszystkim takiej technologii pod ręką. Marzę o komputerze, który – pod wpływem ruchu mojej dłoni – stworzy mi taką tam wizję w 3D. A tak, Robert Downey Jr – w jego Sherlocku też się kocham i w Watsonie Jude’a Law jakby też (chociaż w samym panu Law jakoś mniej, zawsze kojarzy mi się z płaczkiem z The Holiday). Wolno mi. Read the rest of this entry »